O czym jest Przed północą 2013 online cały Film ZALUKAJ? Po raz pierwszy spotkali się prawie dwadzieścia lat temu przed wschodem słońca w pociągu do Wiednia. Spędzili ze sobą noc, by rozstać się i znów na siebie trafić po dziewięciu latach przed zachodem słońca w Paryżu. Before Sunset. Dziewięć lat temu Jesse (Ethan Hawke) i Celine (Julie Delpy) spotkali się przez przypadek w Wiedniu. Mimo że nie znali się wcale, całą noc spędzili na rozmowach o życiu, wartościach, o rzeczach tych błahych i tych ważnych. Rozstali się tuż przed świtem, obiecując, że zobaczą się już za sześć miesięcy. Przed wschodem słońca 1. kolejka grupy H: Urugwaj - Korea Południowa Piłka nożna W tym meczu Urugwajczycy, którym przewodzą doświadczeni napastnicy Luis Suárez i Edinson Cavani, zagrają z reprezentantami Korei Południowej. USA. Czas trwania: 102 Min. Ocena PG: PG-13. Gatunek: Dramat Romans. Oglądaj cały film Spacer w chmurach online w jakości cda hd! Film dostępny w wersji z napisami lub lektorem. Przed wschodem słońca – Wikipedia wolna encyklopedia ~ Przed wschodem słońca 1995 Na przedmieściach 1996 Bracia Newton 1998 200009 Życie świadome Jawa czy sen 2001 Taśma 2001 Szkoła rocka 2003 Przed zachodem słońca 2004 Drużyna specjalnej troski 2005 Przez ciemne zwierciadło 2006 Fast Food Nation 2006 Me and Orson Welles 2008 Przed wschodem słońca 40 kontra 20 Rozrywka Dwóch mężczyzn - starszy i młodszy - będzie rywalizować o względy kilkunastu kobiet w różnym wieku. "40 kontra 20" to nie tylko program o szukaniu miłości. 480p 0:00 32:50. Trolle. Tajemnica wyspy węży (2020) cały film pl. Odblokuj dostęp do 14325 filmów i seriali premium od oficjalnych dystrybutorów! Oglądaj legalnie i w najlepszej jakości. Włącz dostęp. Dodał: Bobek_i_Bobik_troll. Trolle udają się na wyspę węży, by uratować świat przed zniszczeniem. Lubisz ten film? Prezydent – Miłość w Białym Domu. Wielkie nadzieje. Tytuł oryginalny Before Sunrise. IMDb Rating 8.1 295,371 ocen. Ocena TMDb 8 3,088 ocen. Udostępniono 0 Facebook Twitter. Oglądaj cały film Przed wschodem słońca online w jakości cda hd! Film dostępny w wersji z napisami lub lektorem. OBEJRZYJ ONLINE! Przed wschodem słońca. Richard Linklater. Before Sunrise. USA 1995 / 101’. napisy: polskie. zwiastun. Podejrzana Silent Twins. Gdy Jesse i Celine się poznali, Marc Zuckerberg miał 10 lat. Jak pokazuje Linklater w kolejnych częściach trylogii, technologia – czy raczej jej brak – nie ma tak naprawdę wpływu na rozwój uczuć, bo The virtues of Surah Yasin Reporting from the book Tafsir Ibnu Katsir Surah Yasin by Imam Ibnu Katsir, the following are among the virtues of Surah Yasin. 1. 7RwFh. {"type":"film","id":4095,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Przed+wschodem+s%C5%82o%C5%84ca-1995-4095/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Przed wschodem słońca 2015-06-13 22:45:47 ocenił(a) ten film na: 3 Film - dla MNIE - przeraźliwie nudny i pretensjonalny do bólu, nie wzbogacił mnie w żaden sposób - emocjonalny, intelektualny.... żałuję tych 40 minut (tyle wytrzymałem) - mogłem je spędzić bardziej produktywnie leżąc na sofie i gapiąc się w sufit :/... jego kwintesencją jest ten wiersz napisany na kolanie przez poetę-ulicznika: pseudo- artystyczno-intelektualny i jest to wyłącznie MOJA subiektywna opinia - a nie teza do udowodnienia, więc ewentualnych "żądaczy" argumentów wysyłam z punktu na drzewo sat666n Nie ma to jak wystawić opinię widząc tylko połowę filmu-szacun. Jakie filmy polecasz zamiast "Przed..." ? whitestripes_333 Zaraz - miałem się katować następnymi 40-ma minutami, żeby zadowolić kogokolwiek? hehehe, dobre... czasami wystarczy i 20 minut, żeby ocenić, że film jest stratą czasu - dla oglądającego (podkreślam). Jak na razie nie słyszałem, żeby wprowadzono nakaz mówiący, że ocenę można wystawić dopiero po obejrzeniu ostatniego napisu końcowego :/Swoją drogą - to jednak ciekawe, że wielbiciele uaktywniają się momentalnie, kiedy ktoś zjedzie ich ulubione "arcydzieło" :)... a jak nie można zahaczyć o argumenty, to doczepiamy się pierdół :)PS pytanie, jakie filmy polecam "zamiast" najlepiej puentuje dowcip:Facet w barze: Poproszę o piwo - ale bez soku!Barman: bez jakiego soku?Facet: wszystko jedno - może być bez malinowego. sat666n Nikt Ci nic nie narzuca, chłopie. Wyraziłam swoje zdanie a ponieważ nie podałeś konkretnych argumentów dlaczego Ci się nie podoba, to spytałam co polecisz z tego gatunku zamiast. Tak żeby mieć jakiś odnośnik, wytłumaczenie dlaczego zjechałeś ten film bo nie podałeś żadnych argumentów. Każdego tak potrafisz zjechać na forum? whitestripes_333 Zaraz, masz problemy z czytaniem?? w pierwszym poście napisałem WY-RAŹ-NIE: " A, i jest to wyłącznie MOJA subiektywna opinia - a nie teza do udowodnienia, więc ewentualnych "żądaczy" argumentów wysyłam z punktu na drzewo"Ale wytłumaczę jeszcze raz - opinia moja wynika tylko i wyłącznie z subiektywnego emocjonalnego odbioru tego "dzieła" -> znudziło mnie -> wystawiłem ocenę -> tu "argumentować"? dla mnie ten film nie jest wart nie tylko stukania w klawiaturę, żeby "udowodnić" coś, co z definicji udowodnić się nie da - ale nawet polecę z tego gatunku? jaki "gatunek" masz na myśli? Nudne, pretensjonalne gnioty? hmmm...Chcesz dobry film o miłości? "Okruchy dnia", "Rozważna i romantyczna", "Co się wydarzyło w Madison County" (to z tych, które oglądałem w ostatnim miesiącu)... i setki innych :/Dziżas, ludzie - co z wami nie tak? :/ sat666n Ja naprawdę nie rozumiem takich "dyskusji" :/... Człowiek ogląda film, wystawia ocenę - czasem coś skrobnie na forum, żeby tę ocenę uzasadnić, bądź - jak w tym wypadku - wystawić znak ostrzegawczy - i zaraz pojawia się tabun dyskutantów na siłę chcących nakłonić delikwenta, w sumie, DO CZEGO? do zmiany odczuć, opinii, oceny?Dla Ciebie ten film był ucztą duchową, intelektualnym (a może nawet i fizycznym?) orgazmem, emocjonalną nirwaną - no przynajmniej na tyle, by dać mu 10 gwiazdek , ergo: uznać za ARCYDZIEŁO. I mnie nic do tego :/ ani Cię z tego powodu nie krytykuję, ani nie obśmiewam, ani nie robię żenujących personalnych wycieczek :/Naprawdę sądzisz (bądź się boisz), że jakakolwiek krytyczna opinia o nim odbierze Ci Twoje przeżycia z nim związane? :) Dajcież żyć innym - i odczuwać po swojemu...... sat666n Poprawiłeś mi humor :) więc jestem tabunem osób które od razu chcą Cię "nawrócić" na ową "duchową i intelektualną ucztę" jaką jest ten film...walnij sobie browarka i zapal zioło :) Wyluzuj! whitestripes_333 To była dygresja OGÓLNA dotycząca dyskusji nt. niemal KAŻDEGO filmu, ocenianego na tym portalu - dla zobrazowania przejrzyj sobie kilka innych wątków na tym forum :/... i tyle w temaciePS piwa nie lubię, za ziołem nie przepadam, wyluzowany jestem sat666n Ależ, do samej opinii to masz to polem "uzasadnij" pod oceną. A to forum dyskusyjne, więc do dyskusji ktoś chętny zawsze się ogóle i w szczególe - zgadzam się. Ja akurat dotrwałam do końca, ale ten film to koszmar. Pseudointelektualny bełkot o niczym, horrenderalnie nudny i pretensjonalny. Dialogi pisane tak, żeby wydłużyć czas ekranowy, film bez polotu, operujący kliszami. Dawno nie czułam się tak rozczarowana - materiał był na cudowne, kameralne, sentymentalne kino, a wyszło... Co wyszło. littlelotte52996 "Pseudointelektualny bełkot o niczym, horrenderalnie nudny i pretensjonalny."Zupełnie bez sensu. sat666n "Człowiek ogląda film, wystawia ocenę - czasem coś skrobnie na forum, żeby tę ocenę uzasadnić, bądź - jak w tym wypadku - wystawić znak ostrzegawczy - i zaraz pojawia się tabun dyskutantów..."Może dlatego, że jesteśmy na forum dyskusyjnym? ;) zweistein No właśnie, jesteśmy na forum dyskusyjnym. Chłopaczkowi nie spodobał się film-ok-ale zbulwersowany tworzy wątek i na dzień dobry każe spadać każdemu kto chce z nim mądre i dojrzałe. whitestripes_333 To taki prosty sposób, żeby uciec od wysiłku argumentowania. Bo skoro każdy "ma swoje zdanie", to przecież nie trzeba, prawda? ;) whitestripes_333 skoro wytrzymał tylko tych 40 minut to jednak o czymś to świadczy. na podstawie tych 40 minut wystawił swoją opinię: film jest do dupy. jezu, pogódź się z tym że nie wszyscy zachwycają się ty samym co ty. dorośnij. isobel Isobel,uwierz,spać nie mogę po nocach bo muszę bronić swojego ukochanego dzieła!! Przejrzyj wszystkie posty i wysuń wniosek kto tu się najbardziej bulwersował. Apropo-to jest forum dyskusyjne i niektórzy potrafią dyskutować o filmach na poziomie+mają jako taką wiedzę o kinematografii (serdecznie te osoby pozdrawiam). whitestripes_333 hah, bo akurat TY potrafisz dyskutować na poziomie ;) właśnie widać, że tej sztuki nie opanowałaś. dowody tego mamy powyżej. twoja definicja "dyskusji na poziomie" to sarkazm posunięty do granic zarozumiałości z pogardliwością. "Nie ma to jak wystawić opinię widząc tylko połowę filmu-szacun" - dyskusja na poziomie w twoim wykonaniu. w dodatku film oceniony przez ciebie na 10. stąd też mój wniosek i rada którą powinnaś wziąć do serca. i wcale bym się nie zdziwiła gdybyś rzeczywiście nie spała po nocach, bo musisz bronić swoje ukochane filmy:). wierzę że to nie twój pierwszy raz. isobel Ojezu, kobieto odpuść bo aż mi się nie chce odpisywać. Tak, bardzo lubię ten film i tak, byłam ciekawa dlaczego gość go tak się co innego w tym gatunku poleca. To też dla Ciebie sarkazm? Ludzie mądrzy potrafią się nim posługiwać i go wyczuć. Liczyłam na dyskusję, jak ktoś każe mi brzydko pisząc wy***rdalać na drzewo to niestety znaczy że niepotrzebnie pisałam. Pozdrawiam i mam nadzieję kończę wątek. whitestripes_333 zabawne, że wymagasz dyskusji na poziomie a nie potrafisz dać nie sarkastycznej, protekcjonalnej odpowiedzi. choć w sumie po tym można rozpoznać filmowych snobów i "znaffców" kinematografii. sarkazm stosują zarówno ludzie mądrzy jak i ludzie durni. a dyskusję na poziomie prowadzi się z tymi którzy podzielają twoją opinię ORAZ z tymi którzy opinię mają skrajnie różną od twojej. już wstęp twojej dyskusji pokazuje, że nie da się z tobą kulturalnie podyskutować. każdy kazał by ci wypierdalać na drzewodalej bądź protekcjonalną, sarkastyczną suką, ale nie pisz że starasz się jedynie nawiązać 'dyskusję na poziomie' , bo to naprawdę śmieszne i żałosne :) i więcej pokory, koleżanko. peace ! :) isobel "każdy kazał by ci wypierdalać na drzewo...dalej bądź protekcjonalną, sarkastyczną suką..."Serio to są te właściwe standardy dyskusji na poziomie? Jakoś nie mam tego wrażenia. Bo poziom agresji nieprzystawalny ( na minus, oczywiście) do koleżanki, którą próbujesz strofować. zweistein oj proszę cię... protekcjonalna, sarkastyczna to lapidarny, jak najbardziej trafny opis sposobu w jaki koleżanka powyżej odpowiada. o co ty masz do mnie pretensje, bo nie rozumiem? koleżanka nie odpowiada w sposób protekcjonalny? nie nadużywa sarkazmu? domaga się dyskusji na poziomie, a w jaki sposób rozpoczyna tą "dyskusję na poziomie"? tak więc niech będzie suką, ale powinna się domagać tej swojej dyskusji na poziomie której tak bardzo się wymaga. ona strofuje autora wątku, bo dał ocenę 3 (ona 10... wniosek sam się nasuwa) i na wstępie uprzedził, że wysyła podobnych jej na drzewo. nie użył nawet słowa "wypie...." - koleżanka jak widać mocno przewrażliwiona i mało dojrzała."poziom agresji nieprzystawalny do koleżanki"zrobiłeś/aś mi dzień, naprawdę;). masz tendencję do widzenia rzeczy tam gdzie ich nie ma. i na odwrót. isobel " protekcjonalna, sarkastyczna to lapidarny, jak najbardziej trafny opis ..."Raczej wyzwisko, epitet dość chyba ironia, spór - to normalne elementy dyskusji. Chamstwo i agresja już nie. Swoje stanowisko, choćby najbardziej negatywne, można wyrażać bez zanurzania rozmówcy w rynsztoku, bo niby na to właśnie zasługuje. W kwestii tego, komu brakuje dojrzałości (niezamierzenie zabawny wątek) wolałbym się nie wypowiadać, choć wyrobiłem sobie zdanie na podstawie powyższych wypowiedzi. zweistein znowu zrobiłeś mi dzień ;)od razu skojarzyłam twój nick i wiem jak długie i bezproduktywne dyskusje potrafisz prowadzić. przedstawię ci jak mniej więcej sprawa wygląda:autor wątku napisał spontaniczną negatywną opinię na temat filmu, co whitestripes odebrała osobiście i nie potrafiła powstrzymać się od kąśliwego, protekcjonalnego komentarza (wstęp do kulturalnej rozmowy wg whitestripes). nikt tak naprawdę nie zamierzał tu dyskutować: autor wątku dał upust niezadowoleniu że zmarnował cenne 40 minut swojego czasu, a whitestripes nie zdzierżyła, że komuś nie podoba się jej ulubiony film - okazała oburzenie, że nie postanowił dalej katować się jakąś beznadzieją i zmarnować w sumie 1g i 40 min. ani przez chwilę nie zamierzałam nawiązywać z nią kulturalnej dyskusji , zwłaszcza bo nie posiada umiejętności które by zapewniły takową dyskusję. upiera się, że zjechana przez autora wątku i nikt (w tym ja ) nie kazał jej wypierdalać na drzewo - sama użyła tego określenia. tak więc moje standardy dyskusji na poziomie - wbrew temu co próbujesz mi wmówić - są zgoła inne. wiedziałam że koleżanka nie odpuści sobie protekcjonalności, sarkazmu i zawoalowanych obelg, więc po co miałam się silić na uprzejmość? nie wiem w którym momencie wg. ciebie wykazałam się niedojrzałością. w przeciwieństwie ja mam tą świadomość, że to co mi się podoba, niekoniecznie musi podobać się innym i nie ciskam się z tego powodu. stwierdzenie, że ktoś jest suką- albo też dupkiem czy prostakiem - to nie zawsze "brzydki" epitet i wyzwisko. często to stwierdzenie oczywistego faktu. tak jest i w przypadku naszej koleżanki whitestripes. nie dziwię się, że stajesz w obronie koleżanki - nadajecie na tych samych falach i jesteś równie protekcjonalny co ona. rozbawiłeś mnie kolejnym swoim zarzutem. nawet w połowie nie osiągnęłam słynnego poziomu chamstwa jakim może poszczycić się filmweb. zmarnowałam już wystarczająco dużo czasu. pa ;* isobel "nawet w połowie nie osiągnęłam słynnego poziomu chamstwa jakim może poszczycić się filmweb. "Sorry, ale argument od czapy. Bo nie oto przecież chodzi, żeby równać do najgorszych. Może warto poszukać innych wzorców? Stwierdzenie, że koleżanka "zasłużyła", żeby nazywać ją "suk" jest typowym pseudouzasadnieniem. Bo jeśli ja uznam, że mam "prawo" nazwać cię podobnie soczystymi określeniami - co wówczas? Wolno mi - jeśli tylko dam wyraz szczerym wrażeniom na twój temat, czy tak? I w myśl tej prostej "logiki" wszyscy lądujemy w kloace wyzwisk i chamstwa. isobel "stwierdzenie, że ktoś jest suką- albo też dupkiem czy prostakiem - to nie zawsze "brzydki" epitet i wyzwisko. często to stwierdzenie oczywistego faktu. tak jest i w przypadku naszej koleżanki whitestripes."Aha, czyli jak ktoś kogoś obrazi w internecie nieważne jakimi epitetami, to jest od razu usprawiedliwiony, bo "stwierdza fakt"? Fakt, moja droga jest niestety inny. W tym momencie udowadniasz jedynie, że jesteś niedojrzała, bo nie umiesz pohamować swojego chamskiego języka i najwidoczniej nie potrafisz wysnuć prostego wniosku, że to świadczy na twoją niekorzyść. Naprawdę nie widzisz własnej nielogiczności? Kultura wypowiedzi jest ci obca? Naprawdę nic nie zrozumiałaś z tego, co napisał ci zweistein?zweisten: "Raczej wyzwisko, epitet dość chyba ironia, spór - to normalne elementy dyskusji. Chamstwo i agresja już nie. Swoje stanowisko, choćby najbardziej negatywne, można wyrażać bez zanurzania rozmówcy w rynsztoku, bo niby na to właśnie zasługuje."Na co isobel:"znowu zrobiłeś mi dzień ;)"A dalsze tłumaczenie, że masz jakieś prywatne obiekcje co do jego osoby, byleby jak najszybciej zakończyć ale fakt pozostanie faktem. Spłodziłaś epitety, aby sobie ulżyć, a każdy kto poprosi o spokój i kulturę wypowiedzi, jest przez ciebie mieszany z błotem :DUnikasz odpowiedzialności za swoje wypociny i próbujesz je usprawiedliwiać. Wszyscy już wiemy, że wyzwiska i wszelkiej maści epitety to mowa nieudaczników. Wybacz, ale tak działa świat. Pogódź się z tym. Papa_Smerf1 musisz mieć o sobie bardzo wysokie mniemanie skoro myślisz, że nie tyle przeczytam całe te twoje moralizatorskie wypociny, a co więcej przejmę się i wezmę sobie je do serca. jeśli się tak produkujesz po odkopaniu starego wątku sprzed kilku lat to wiadomo już, że jesteś frajerem którego zdanie wszyscy mają w dupie. oby już ci ulżyło, cokolwiek cię gryzło. twój ból dupy to nie mój problem. isobel Skoro nie przeczytałaś wypowiedzi, skąd możesz wiedzieć, czy jest moralizatorska? :D Ulżyło ci nazwanie kogoś frajerem? Przykro mi, że tekst dłuższy niż dwa zdania jest niemożliwy dla ciebie do przyswojenia. Atakujesz tylko dlatego, że ktoś ci odpisał na forum dyskusyjnym? Ciekawe czy równie ochoczo powtórzyłabyś swoją agresję twarzą w twarz? :D Widzę, że trafiłem na trolla, bo nikt normalny tak się nie zachowuje. użytkownik usunięty isobel Uważam, że zupełnie nie masz racji suko. Czy to jest obraźliwe dla ciebie? Suko? isobel Kotek, ja Cie "suka" nie nazwalam i nikogo tak nie nazywam, ani w realu ani w cie nie obrazam wiec Ty nie obrazaj mnie. Chce skonczyc watek i ta pseudodyskusje a Ty sie co? whitestripes_333 TAK! obwiniaj mnie oto, że sprawiasz wrażenie sarkastycznej pretensjonalnej su*ki. wybacz, nie owijam w bawełnę, mówię jak jest. na przyszłość zastanów się dwa razy nim postanowisz rozpocząć podobną dyskusje 'na poziomie'. ;) isobel Ktoś tu perorował o dojrzałości? Chyba inaczej ją rozumiemy. whitestripes_333 Dziewczyno, nie bądź kociołkiem, ani garnkiem. Troszkę autokrytycyzmu skoro komuś coś zarzucasz, najpierw sama się przetraw w tym sosie. Isobel może i pojechała po bandzie momentami, ale przynajmniej nigdzie nie zarzekała się, że jest inna niż jest. Może ona akurat lubi być lekko-chamska? Nigdzie się tego nie wypierała. Są filmy, które można ocenić już nawet po 10 minutach np. Piraniokonda. Chociaż ja osobiście uważam, że jak już się zaczyna coś oglądać to można spróbować do końca. To z jakim zaangażowaniem już ma mniejsze ktoś chce, to jak dla mnie może wystawiać noty nawet, gdy filmu nie obejrzał. W końcu to tylko filmweb - nie wyrocznia, nie ogarniam jakim cudem z takim zacietrzewieniem się bulwersują użytkownicy o takie nic nie znaczące coś. Po 1 i tak nic się z tym nie zrobi. Po 2 zawsze ocenę można zmienić lub usunąć jak ktoś kiedyś zmieni swoje podejście. Po 3 niska średnia nie obniży wartości filmu dla jego fanów, a wydaje mi się, że filmy dobieramy poprzez obsadę, reżysera, opis, tematykę.... na średnią patrząc jako dodatek/tło? Chyba, że ktoś musi sugerować się średnią opinią ogółu -_- no i po 4 kilka takich lekką ręką wystawionych not jednak większego wpływu mieć nie będzie na końcową notę, a raczej nie powstanie spisek bojkotujący wybrane filmy. Także chill, niech sobie wystawiają co chcą. Olej Przed wschodem słońca jest filmem harmonijnym, jednostajnym, o zrównoważonym tempie, po 40minutach dokładnie wiemy czego możemy się spodziewać w kolejnych 40, w końcu to Linklater. Jeśli komuś nie podoba się ten sposób narracji w tym konkretnym filmie, nie spodoba mu się w jego innych dziełach. Jedyne co mogło zastanawiać w "Przed..." to co postanowią protagoniści przed rozstaniem :) Ja osobiście uwielbiam ten klimat, ale domyślam się, że dla wielu to takie pitu pitu z udawaną głębią, tyle tylko, że nasze życie to też takie pitu pitu, dlatego jak dla mnie magiczny i tylko pozazdrościć bohaterom. Kurczę, chyba zacznę podróżować pociągiem. Vanillia Może i są filmy które można ocenić po 10 minutach, np. Zmierzch ale jak idziesz do teatru to też wychodzisz po kwadransie? A jak już jesteś w galerii sztuki to też widzisz tylko 5 z 30 wiszących obrazów a potem komentujesz "ale kicha, nic ciekawego"? Mi tylko o to chodzi/chodziło. Poza tym trochę kultury nikomu nie zaszkodzi, tamta koleżanka z wątku wyraźnie chciała się wyładować. whitestripes_333 Łatwiej wyłączyć film w internecie ze świadomością, że nic się nie zapłaciło i, że zawsze można do niego wrócić. Aniżeli wyjść z seansu, spektaklu etc. po opłaceniu wejściówki, choć jak wiemy i to się zdarza. Nie robimy też tego, bo niektóre wystawy spektakle są unikatowe, niepowtarzalne. Zresztą rzadko wybieramy się do teatru przypadkiem. Natomiast często losowo ładujemy film na cda. whitestripes_333 Jak najbardziej można ocenić film po 40 minutach, zwłaszcza taki, który nam się nie podoba i męczymy się oglądając. Mnie osobiście bardzo podobał się ten film, pomimo iż nie przepadam za romansami, filmami przegadanymi. Może dlatego, że miałam okazję przeżyć nieco podobną historię i odbieram go bardzo personalnie. Każdy odbiera na swój sposób i to jest kwintesencja filmwebu. Byłoby nudno gdyby wszyscy myśleli podobnie. Niemniej rozumiem że można wystawić mu niską ocenę, to nie film dla każdego. Czytając cały ten wątek, jestem zdziwiona i zniesmaczona tym, jak ludzie przykro Cię odebrali. Pozdrawiam Koczisa Napisałam do czego porównuję ocenianie filmu w części - do bycia na połowie wystawy, do zobaczenia połowy koncertu albo do przeczytania paru stron książki. Może ci się nie podobać, możesz się znudzić i wyjść czy odłożyć ale bawienie się w wielkiego krytyka i wymaganie szacunku do swojej opinii gdy nie widziało się pełnego dzieła jest śmieszne i jest kpiną. Tyle. Ale cóż ludzie robią to codziennie-widzimy siebie i osądzamy się z prędkością światła. Bo po co zobaczyć coś więcej? Po co dowiedzieć się czegoś więcej? whitestripes_333 Zdecydowanie masz rację, powinno się obejrzeć całość, aby wystawić opinię, a przynajmniej opinię na głównym forum. Wielu ludzi czyta opinie, zanim sięgnie po dany film, więc niepełne obejrzenie filmu, może dać nieadekwatną ocenę końcową. Tylko że czasem film kogoś tak bardzo męczy, że ciężko mu wytrwać. To oczywiście zależy od gatunku filmu. Przy thrillerze, kryminale, czy horrorze-wręcz trzeba dotrwać do końca, bo często bywa przewrotne. W romansach-no z tym bywa różnie, bo koniec jest często przewidywalny. To akurat odniesienie do filmu. Z osądem człowieka jest inaczej-tak jak piszesz- osądzamy się za szybko i to jest przykre. sat666n Zgadzam sie, dobrze podsumowane :) sat666n nie znasz się DONEK_filmweb Jestem na 44 minucie i mam podobne wrażenia co osoba rozpoczynająca watek. Jednak przez szacunek dla twórców wstrzymam się z oceną zanim nie obejrzę całości( jeżeli dam radę). podczaszy Trudno mi znaleźć jakieś plusy, wszystko jest jakieś sztuczne, nierealne, mdłe i nudne. Może to jest wzruszająca historia dla dorastających panienek, które mażą o wielkiej miłości na wakacjach. Tylko dlaczego oni uprawiają dogging w oświetlonym parku-żenujące. podczaszy Może niektóre panienki się mażą oglądając film, marząc o wielkiej miłości, kto wie?Film znakomity, bo świetnie oddający nastroje przesilenia w przeddzień wejścia w dorosłe życie. Chyba nie trzeba być wyłącznie panienką, żeby to poczuć i docenić. sat666n Film rowniez mnie nie wkrecil..fajni aktorzy i niby wszystko ok a jednak czegos brak aloiv77 Właściwego widza? ;) zweistein To jakas zaczepka?Choc trudno sie z tym nie zgodzic bo nawet najgorsza szmira moze trafic i pozyskac fana.. aloiv77 O, to jest dopiero "zaczepka". Moje to była "rzeczowa konstatacja". zweistein Dobra..dajmy spokoj..zle dobrany widz do tego filmu..ale badzmy szczerzy..ten film jest marny..nie porywa..nie daje nic..zadnych refleksji..to juz wiecej mi sie kolata w glowie po nowej serii twin peaks..mimo, ze tez wciagnac sie nie bylo latwo aloiv77 Hmmm....może brakuje tam drogich ubrań, aut, wystawnych kolacji i niesamowitych zwrotów akcji w których Celine robi za wrażliwą, niemyślącą romantyczkę ratowaną przez napakowanego Jessiego w garniaku za tysiące zielonych? gosiaW ocenił(a) ten film na: 5 sat666n Forum jest od wyrażania własnej opinii, a nie krytykowania siebie nawzajem. Na mnie Film nie zrobił jakiegoś większego wrażenia, ale dotrwałam do końca. Daje 5. sat666n XD {"type":"film","id":4095,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Przed+wschodem+s%C5%82o%C5%84ca-1995-4095/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Przed wschodem słońca 2012-12-14 16:51:43 ocenił(a) ten film na: 10 Już po 10 minutach wystawiłbym taką ocenę, a poziom utrzymuje się do końca. Pomysł powalająco prosty, a świetnie rozpisany na dwójkę aktorów. Gra bez zastrzeżeń, oni wręcz byli sobą - świeżo zakochanymi ludźmi. Najlepszy jest jednak ten magiczny realizm. Nie ma splotu niezwykłych okoliczności, nie ma ,,zabawnych" ról drugoplanowych czy sztucznych wątków. Wszystko na swoim miejscu, a jednak unosi się nad tym magia, którą wytwarza dwójka ludzi. Cieszę się, że to film bez echa - dzięki temu jego cechy jeszcze bardziej przemawiają. Nie wierzę, że aż do 1994 roku trzeba było czekać na taki prawdziwy film miłosny. laxman Film też dla mnie ważny, ale mam pytanie: co to jest "film bez echa"? laxman ocenił(a) ten film na: 10 zweistein Chodzi o to, że nie jest wymieniany, wspominany i poruszany w dyskusjach, artykułach, czy nawet rankingach. Dowiedziałem się o nim dopiero jakiś miesiąc temu, na forum filmu,,Bliżej", gdzie ktoś go polecił. Pomysł mi wpadł i zobaczyłem, i nie mogę uwierzyć, że przez całe swoje życie nie słyszałem o tym filmie. A w kanonie powinien być. laxman Ciekawe, bo zupełnie nie mam tego wrażenia. laxman ocenił(a) ten film na: 10 zweistein W takim razie zazdroszczę. Też bym tak chciał. ja o tym filmie nie słyszałem, a powinienem. Tzn. chciałbym usłyszeć wcześniej. laxman E, też masz fajnie - takie odkrycie to wielka frajda. laxman ocenił(a) ten film na: 10 zweistein Oboje mamy fajnie. Kazdy na inny sposób, grunt, że jest radocha z filmu laxman Hm... Chyba "obaj"? ;) laxman ocenił(a) ten film na: 10 zweistein zastanawiałem się nad tym, wybrałem formę kompromisową:) laxman Ale na czym polega ten kompromis, skoro obaj jesteśmy facetami, a forma "oboje" sugeruje raczej, że nie? laxman ocenił(a) ten film na: 10 zweistein Nie znając twej płci założyłem, że mozesz być kobietą - dlatego użyłem takiej formy. Wiem, to dziwne i nie ma związku, ale to byś musiał pogadać z moim mózgiem laxman Komunikacja i jej konwencje to zawsze ciekawy temat. Ja nie miałem wątpliwości, że jesteś facetem - nick i awatar są jednoznaczne. A u mnie? Zobacz: "męski" nick - bo ten zweistein, a nie ta zweistein, no i pociągająca dziewczyna w awatarze - więc męski punkt widzenia, chyba, że ktoś założyłby, że to chodzi o erotyzm lesbijski. Ale to nie ten przypadek. No, ale dość o tym. Chcesz może napisać, co szczególnie urzekło cię w "Przed wschodem..."? Może skonfrontujemy nasze wizje? laxman ocenił(a) ten film na: 10 zweistein Kwestie płciowe wyłożyłeś tak, że ja jeno mogę się pod tym podpisać:) Co do mojej wizji - no pewnie!To niezwykłe, ale taki jest fakt - już po przeczytaniu opisu filmu i paru wątków na temat tego filmu czułem, że może to być ,,to". I nie pomyliłem chodzi o to, że jest to film bez wad. Bo może z jedną, dwie dłużyzny bym znalazł, gdzie dialogi nie dają do końca rady. Ale film na maxymalną notę to przede wszystkim dla mnie treść, emocje i wciągnięcie widza - a tego tu pod dostatkiem. Co mnie urzeka? Pójdę punktami, bo tak łatwiej1. ,,Przed wschodem..." nie rzuca nas w skomplikowany świat czy pogmatwaną intrygę. od początku czuć, że nie będzie tu zwrotów akcji czy jakiegoś filmowego punktu kulminacyjnego. (choć pożeganie może za taki uchodzić). To lubię, kiedy scenerią jest po prostu REALIZM. Zwykła sytuacja, w której wielu nas się znalazło - chcemy zagadać do laski w pociągu, busie itp. A potem już do końca wszystko wydaje się naturalne, umotywowane, ale też nieco szalone - laska wysiada z obcym gościem w obcym mieście? Tutaj jest to tak podane, że łykam to od razu, bez poddawania w wątpliwość. 3. Kreacja bohaterów. Krótko - Jesse to gość, którego chciałbym poznać, napić się, utożsamiam się jak mało kiedy. Celine tak samo - przeradza się z bohaterki filmowej w... coś więcej. No można się zauroczyć, oczywiście zachowując wszelkie proporcje. 4. Dialogi. Nie są sztuczne. Wiadomo, że na początku znajomości warto się zaprezentować z jak najlepszej strony, stąd oboje niejako popisują się swoimi przemyśleniami i pomysłami - zwłaszcza Jesse. Kto z nas tak nie ma? jakoś trzeba zbudować atrakcyjność. Potem robi się poważniej, otwierają się, żartują, poruszają w zasadzie każdy temat. Ja tam lubię tego typu lekkie rozmowy. 5. Brak akcji, brak pośpiechu, brak drugoplanowych postaci rozrzedzających atmosferę - to wszystko zalety. 6. Scena w sklepie muzycznym, w kabinie. To wręcz niebezpieczne stężenie braku ,,filmowości", czyste emocje, napięcie, no i sytuacja, w której łatwo się postawić. (niemal każdy pewnie przeżył coś takiego)7. No i punkt najważniejszy. Czyli to, co zostaje w głowie, sercu i wszędzie. To, co sprawia, że będziesz pamiętać ten film. To, w jaki sposób możesz odnosić go do swojego życia. Ja odkrywam u siebie obsesje związane z pociągami - po tym filmie jeszcze bardziej zwracam uwagę na pasażerki, bo czemu by nie spotkać tam kobiety życia? laxman Zazwyczaj wchodzę w dyskusję, w której mocniej zaznaczona jest opozycja, różnica zdań. Ale w tym przypadku jest inaczej. Z większością niestety muszę się zgodzić. Niestety, bo traci na tym temperament dyskusji... ;)Dodam od siebie: pociągająca jest możliwość. Bohaterowie, z racji swego wieku i miejsca wżyciu - znajdują się w miejscu, w którym jeszcze "wszystko mogą", wszystkie drogi stoją przed nimi otworem. Jeszcze "nie obrośli tłuszczem", że zacytuję Podsiadłę. No i ta melancholia, tląca się między murami Wiednia... Ciekawe, że "brak akcji" traktujesz jako atut filmu, dość specyficzna pochwała, szczególnie jak na dzisiejsze standardy czytania kina. Ale też widzę to podobnie - nic niby się nie dzieje, a przecież dzieje się kosmos. Bo spotkanie, takie prawdziwe spotkanie, którym można zdobyć się na szczerość, bliskość, stłuc szybę, wyjść z kokonu, jest magią. Może to jest ten "magiczny realizm", o którym wspominasz?Przy okazji: widziałeś już kontynuację, "Przed zachodem słońca", pokazującą bohaterów po latach? laxman ocenił(a) ten film na: 10 zweistein Wybacz, że Cię rozczarowałem i nie mam odmiennego zdania:). A ja akurat ciesze się, że ktoś podziela moje, bo choć niby nie przejmuję się ocenami innych, to wkurzyłbym się na negatywne opinie dotyczące tego filmu...Co do magicznego realizmu - tak, dokładnie o to mi chodzi. ,,Dzieje się kosmos" - no świetna metafora. Ten film z dnia na dzień znajduje się coraz wyżej w moim osobistym TOP 10. Nie widziałem ,,Zachodu". Boję się. Z jednej strony to osobny film, ale obawiam się, że mógłby zepsuć mi odczucia z e ,,Wschodu". Z drugiej - może jest równie dobry? Ty oglądałeś? Jak wrażenia? laxman Słyszałem b. pochlebne opinie, ale sam nie do końca je podzielam. Oglądnąłem z zaciekawieniem, ale "to jednak nie to". Zachęcam, poczekam na Twoją do "Przed wschodem..." - zauważ, że "dziwność" tego filmu polega też na tym, że jego walorami są te elementy, które w innych obrazach byłyby zapewne balastem - np. to, ze jest to film "gadany", czyli jakby niefilmowy. laxman ocenił(a) ten film na: 10 zweistein To pewnie obejrzę, ale póki co naprawdę się boję. I ta dziwność jest powalająca, jej zastosowanie. ostatnio właśnie wpadła mi do głowy myśl, że to... mógłby być film Allena, gdyby zawierał więcej allenowego humoru. Reszta elementów się zgadza. To taki ,,Manhattan" naszych czasów. laxman Muszę się zastanowić, bo jakos dotychczas "Manhattan" nie pojawił mi się w polu widzenia - w kontekście "Przed wschodem słońca".Twoja sytuacja wcale nie jest taka zła: zobacz, albo film nr 2 uznasz za świetny ( w związku z tym bedziesz miał kolejny obraz do prywatnych zbiorów), albo też uznasz za gorszy ( i wówczas ten pierwszy jeszcze zyska na blasku i walorach).Sam widzisz, oglądaj śmiało. ;) laxman ocenił(a) ten film na: 10 zweistein Moze ogólniej - chodziło mi o wszystkie ,,gadane" filmy Allena, z ,,Annie Hall" na czele. Myślę, że cąła jego twórczość ma wiele wspólnego ze ,,Wschodem", a może odwrotnie - twórcy tego filmu wzorowali się na Allenie. No dobra, zaryzykuję z kontynuacją. Niedługo:) laxman Świetna dyskusja :) Film i jak dla mnie 10/10; cudowne rozmowy, piękne ujęcia, do tego zachwycił mnie Wiedeń w tle (i co najlepsze: natrafiłam na miejsca, które dane mi było obejrzeć osobiście :), momenty tak niewymuszone, naturalne. Co do samej historii - któż by nie chciał przeżyć czegoś takiego? Spotkać osobę, z którą można przegadać całą noc, spędzić czas w tak szalony poniekąd sposób, nawet kosztem jedynych kilkunastu godzin i lat bo uśmiałam się przy stwierdzeniu laxmana: "Ja odkrywam u siebie obsesje związane z pociągami - po tym filmie jeszcze bardziej zwracam uwagę na pasażerki, bo czemu by nie spotkać tam kobiety życia?" Po filmie o tym samym pomyślałam: przerzucę się z samochodu na pociąg, może znajdę podobnego "szaleńca" :D laxman ocenił(a) ten film na: 10 TALAjestem A dziękuję, również w imieniu rozmówcy. Oj, wszyscy chyba byśmy chcieli to przeżyć, ale... no nie ma jak. Nie ma odwagi, jest przywiązanie do zwykłej codzienności. Myślenie: ,,nie wstanę, nie podejdę, nie zagadam, nie powalczę"Z tymi samochodami to dotknęłaś ważnej sprawy. To chyba w ,,Adwokacie diabła" antybohater mówi do Keanu, że zza szyby saMochodu nie pozna życia - coś w tym jest. Powiedziałbym, że komunikacja publiczna, wspólne podróże mocno wyczulają i otwierają horyzonty. Pytanie, ile próbować, skoro już wstało się z miejsca i przeżyło jakieś rozczarowanie. Pozdrawiam! laxman Niestety, racjonalne myślenie zabija spontaniczność, chociaż myślę, że faktycznie sęk tkwi w braku odwagi. Zazwyczaj po stronie płci przeciwnej, nie urażając :)"Adwokata diabła" jeszcze nie oglądałam (stała zależność: filmów do obejrzenia, mimo oglądania, zawsze przybywa, a nie ubywa :), ale cytat jakże trzeba próbować, mimo porażek, bo na tym polega tak naprawdę całe nasze życie ;) Po deszczu przychodzi słońce. laxman Zdecydowanie się zgadzam - świetny film, nie będę się powtarzać w wymienianiu atutów, bo moje spostrzeżenia są bardzo podobne do tych, które zostały wypunktowane w twoim komentarzu. laxman ocenił(a) ten film na: 10 wilma87 No to serdecznie witam kolegę(koleżankę) w zaszczytnym gronie fanów tego filmu. Warto, by jak najwięcej ludzi wiedziało o tym filmie magjak ocenił(a) ten film na: 10 laxman Film magiczny. Chętnie dosiadłabym się do bohaterów w tym pociągu pędzącym do Wiednia. ;) laxman Na 10/10 moim zdaniem nie zasługuje, ale bezsprzecznie ma w sobie szczególną magię. Magię, której kolejne części już nie mają. Kocham ten film za aktorów, piękne zdjęcia Wiednia i wykorzystanie utworu "Come here" w pewnej uroczej scenie. laxman ocenił(a) ten film na: 10 jojok21 No właśnie ja za tę magię dokładam tę ostatnią gwiazdkę, to taka wartość naddana do filmu. Niewytłumaczalna, bo każdy ma swoje gusta i sposoby oceny. laxman Mnie film spodobał się do tego stopnia, że postanowiłam nie oglądać kolejnych części. Szczerze mówiąc nie chcę wiedzieć, czy bohaterowie spotkali się po sześciu miesiącach, po dwudziestu latach, czy też nigdy. Jak dla mnie ta historia zakończyła się rankiem 17. czerwca, na tamtym do samego filmu, nie potrafię wskazać ani jednej rzeczy, która by mnie w jakiś szczególny sposób drażniła. Nic nie było wstawione na siłę, zero zbędnej ckliwości. Lepszych aktorów nie można chyba było dobrać. Momentami(a było ich bardzo wiele, cały film właściwie składa się z momentów) zdawało mi się, że są to po prostu zwykli ludzie. Ich gesty, słowa, mowa ciała - to wszystko było po prostu tak niewymuszone i naturalne jak na standardy dziesiątej muzy, zwłaszcza w kategorii "film miłosny". Dobór scenerii - idealny. Na co komu przereklamowany już Paryż czy Wenecja? Przecież miłość można spotkać wszędzie :) Choć nie przeczę, że Wiedeń swój urok ma i w filmie zostało to świetnie ukazane. I w pewnym momencie mnie samą zaczęło gnębić to poczucie uciekającego czasu. Tego, że to wszystko się niedługo skończy. Wyczułam w tym nutkę apoteozy szaleństwa, tego, że warto czasem pójść na głęboką wodę, nie przejmując się konsekwencjami("jutro umrzemy, prawda?"). I te długie sceny, podczas których niby nic się nie działo, a mimo to nie potrafiłam oderwać wzroku od ekranu. Cudowny film. laxman ocenił(a) ten film na: 10 rockmantyczna Wiesz, miałem podobnie, nie chciałem oglądać kolejnych części. Nie wytrzymałem jednak i nie żałuję - choć z każdą kolejną częścią ocena spadała o jedną, to cała Trylogia jest wybitna i tak... masz rację, mówiąc, że ta historia - w dużym stopniu - zakończyła się tamtego fantastycznego poranka. Kolejny czesci są bardizej prozaiczne, lecz dla kogoś może to być zaleta. laxman Są bardziej prozaiczne, bo i życie staje się bardziej prozaiczne. Wraz z dojrzewaniem, umiera nieco idealizm, a problematyka dnia codziennego dotyka bardziej i celniej. Strasznie to piękno duszy trudno ocalić od zapomnienia. Mimo, że mam dopiero 28 lat, to i tak film momentami już staje się dla mnie zbyt.. hmm.. słodki? Piękne kino, postawiłem 10, ale jednak czuję w tym już coś utraconego i dlatego nie jest dla mnie dziwnie, że wraz z wiekiem aktorów, dojrzewają także ich postacie. Jeszcze nie obejrzałem 3ciej części, ale myślę, że będzie dość gorzka. A może przeciwnie? Może życie im dalej tym piękniejsze, tyle, że opisane innymi słowami?PS: Tak sobie myślę o kreacji Julie Delpy.. Czy takie kobiety istnieją i się dobrze ukrywają, czy wymarły ze 2 dekady temu? :)) Chyba jeszcze nie miałem przyjemności. :) Swoją drogą, znając dorobek i zakres talentów Delpy, to i w realu jest ona fajną babką. :) UncleKaNe Są, są, i choć ich od razu nie widać, to nie ukrywają się - żyją, podróżują, studiują, pracują, czasami włóczą się nocami po zakamarkach miasta. menthe_menthe Być może w tym ostatnim środowisku łatwiej je rozpoznać.. Generalnie, nie popieram włóczenia się po nocach nadmiernie i we własnej samotności, choć nocne miasto kocham - to na pewno. ;) UncleKaNe Akurat w mieście, w którym mieszkam, trzeba się solidnie postarać, by nocna włóczęga stała się nawet odrobinę będę pamiętać. :-) menthe_menthe Czyżby Łódź? ;D UncleKaNe Haha, nie, Lipsk ;-) menthe_menthe O! No to brzmi całkiem smacznie - powiało porządkiem i dyscypliną. Gdybym jednak szprechał zręcznie po niemiecku, to wybrałbym Szwajcarię czy inną Austrię. Przykładem film powyżej. Niemcy są jakieś za porządne. ;) UncleKaNe No chyba, że mówimy o polskim Lipsku? :D UncleKaNe Nie, o tym niemieckim. ;-) Tutaj też mogłaby się wydarzyć taka historia, jest wystarczająco dużo urokliwych miejsc. Tylko zadnej wróżki nie widziałam. menthe_menthe Może wróżka nie funkcjonuje w folklorze niemieckim. ;) laxman Już po dziesięciu minutach wystawiłbym 9/10, najlepszy romans w historii kina. laxman ocenił(a) ten film na: 10 patryk7883 No to daj Pan dychę, nie? laxman Filmu "Przed wschodem słońca" jeszcze nie oglądałam więc nic o nim nie napiszę, ale według mnie nie trzeba było czekać na "prawdziwy film miłosny" aż do 1994 roku. "Love Story" z 1970 roku jest takim filmem. Nie mówię, że to jakieś arcydzieło ale bardzo ciepły i prawdziwy film. Sama nie sądziłam, że film sprzed 40 lat może tak mi się nie oglądałeś to zobacz, jestem ciekawa Twojej opinii. laxman ocenił(a) ten film na: 10 tanja55 Tzn. to ,,prawdziwy film miłosny" to taki skrót myślowy, choć dziś widzę, ze nietrafiony. Dziś inaczej bym to mi o to, że jest to dla mnie taki film. Po prostu starsze chyba do mnie i mojego pokolenia juz tak nie trafiają. A PWS ma już 19 lat, to też niby sporo, ale jeszcze sie trzyma mocno. Podejrzewam że dizsiejsi 15, 16 latkowie już mają innego faworyta.... ,,Love Story"... no interesująca kwestia. Doceniam ten film za jego wkład w historię, za kultowość, ale nie jest dla mnie takim punktem odniesienia, jak PWS. Chyba jednak sie zestarzał jak na moje że to ciepły film, lecz nie arcydzieło - też tak o nim myślę, ale nasi rodzice to arcydzieło w nim widzieli. Moj wniosek - PWS jest dla mnie (mojego pokolenia) tkaim filmem, jak LS dla pokoleń starszych. Program TV Stacje Magazyn Ocena melodramat USA 2004, 85 min Melodramat "Przed zachodem słońca" stanowi kontynuację poruszającego obrazu "Przed wschodem słońca", za którego reżyserię Richard Linklater otrzymał Srebrnego Niedźwiedzia. Zrealizowany przez tego samego reżysera sequel w niczym nie ustępuje oryginałowi. Ponownie oczarowuje niepowtarzalnym klimatem, wspaniałymi dialogami oraz świetną grą aktorską Julie Delpy i Ethana Hawke'a. W filmie "Przed zachodem słońca" para znanych aktorów wciela się w postacie Francuzki Celine i Amerykanina Jessego. Przed dziewięcioma laty spotkali się oni w pociągu jadącym z Budapesztu do Wiednia. Spędzili wówczas ze sobą noc, spacerując po stolicy Austrii i rozmawiając zarówno na ważne, jak i błahe tematy. Piękna i obiecująca znajomość nie zaowocowała jednak poważnym związkiem. Dziś ich drogi znowu się krzyżują. Celine udaje się do paryskiej księgarni, gdzie Jesse podpisuje swoją nową książkę. W ten sposób los daje bohaterom obrazu "Przed zachodem słońca" drugą szansę. Niestety, podobnie jak przed laty, mają dla siebie niewiele czasu. Pisarz musi bowiem wieczorem wracać do Nowego Jorku. Tymczasem podczas wędrówki ulicami miasta i długiej rozmowy zarówno Celine, jak i Jesse uświadamiają sobie, że łączy ich wyjątkowa więź. Każde z nich musi podjąć ważną życiową decyzję. Richard Linklater Ethan Hawke (Jesse), Julie Delpy (Celine), Rodolphe Pauly (Journalist #2), Vernon Dobtcheff (Bookstore Manager), Diabolo (Philippe), Louise Lemoine Torres (Journalist #1), Mariane Plasteig (Waitress), Denis Evrard (Boat Attendant) Brak powtórek w najbliższym czasie Co myślisz o tym artykule? Skomentuj! Komentujcie na Facebooku i Twitterze. Wasze zdanie jest dla nas bardzo ważne, dlatego czekamy również na Wasze listy. Już wiele razy nas zainspirowały. Najciekawsze zamieścimy w serwisie. Znajdziecie je tutaj.